- Dzisiaj mam dla was coś specjalnego! – pani od WDŻ uśmiechnęła się wesoło, trzymając w ręku plik kolorowych ulotek.
- Łaaał! Papier – szepnął Paweł do Krzyśka w ławce za mną. „Bardzo śmieszne” pomyślałam. Pani rozdawała po kilka ulotek. Były na nich... ogłoszenia o pracę!
- Proszę pani, co to ma być!? – rozległy się okrzyki zdumienia.
- A są ogłoszenia na śmieciarza? – zarechotał Adrian.
- Nie, nie sądzę, żeby były.
- A na hasacza?
- Co?!
Klasa ryknęła śmiechem. Spojrzałam na swoje ulotki. Były ogłoszenia np. na sprzątanie w sklepiku piekarni, wolontariusza w schronisku lub stanowisko na myjce samochodowej. Trafiłam też na jedno, odmienne od reszty. Ulotka była najmniejsza za wszystkich napisana bordową czcionką na kremowym papierze. „Poszukujemy młodych, pełnych energii, ale także wrażliwych i taktownych osób do pracy w fundacji „Podaruj nowe życie”- Fundacji wspomagającej osoby po wypadkach, udarach, w trakcie ciężkich chorób” Zaciekawiło mnie to. „Ciekawe jak taka praca mogłaby wyglądać?” pomyślałam.
- A teraz wasze zadanie – oznajmiła pani. – Macie wybrać sobie jedną z propozycji i popracować na wybranym stanowisku przez przynajmniej miesiąc – do pierwszej wypłaty. W tym czasie nie będziecie mieć lekcji WDŻ. W każdej z tych prac możecie otrzymać godziny popołudniowe – pani uśmiechnęła się zadowolona, a widząc niezbyt ucieszone miny kolegów dodała surowo – Przecież wy już macie po 15 lat! Czy perspektywa ułożenia paru książek na półce lub zamiecenie podłogi tak was przeraża? Przecież wam za to jeszcze zapłacą!!!
,,Ja już wybrałam" ucieszyłam się. Postanowiłam pójść do fundacji jeszcze dziś.
,,Ja już wybrałam" ucieszyłam się. Postanowiłam pójść do fundacji jeszcze dziś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz